W odległym wschodzie znajduje się mała wioska otoczona górami. Gdy zapada noc, zorza polarna tańczy na niebie, jak wstęgi kolorowe, olśniewające i fascynujące. Powietrze tutaj jest świeże, jakby każdy wdech koncentrował czystość natury. W sercu wioski znajduje się stary i piękny dziedziniec, otoczony zielonymi drzewami, z których czasami dochodzi dźwięk radosnych ptasich śpiewów. Mieszkają tu chłopiec Ling Cheng i jego siostra Xue Qing, których śmiech wspaniale odbija się w nocnym niebie, dodając energii temu spokojnemu miejscu.
Ling Cheng to chłopiec pełen marzeń, w jego sercu płonie ciekawość nieznanego świata. Kiedy nadchodzi noc, zawsze wpatruje się w niebo i wyobraża sobie, jakie krajobrazy są po drugiej stronie zorzy. Jego siostra Xue Qing, niewinna dziewczynka, zawsze z promiennym uśmiechem, w jej oczach błyszczy święta jasność, jak gwiazdy na niebie.
Pewnego dnia słońce oświetla każdy zakątek dziedzińca, Ling Cheng i Xue Qing bawią się wśród kwiatów. Ling Cheng delikatnie odsłania płatki, odkrywając małe owady w środku, a Xue Qing krzyczy z zachwytu, chwytając brata za rękę, z wyrazem ciekawości na twarzy.
„Ling Cheng, patrz na tego małego motyla!” Xue Qing wskazuje na tańczącego motyla, śmiejąc się radośnie.
Ling Cheng uśmiecha się, a radość w jego sercu rośnie razem z szczęściem siostry. Biegają razem po dziedzińcu, goniąc motyla, ich śmiech przerywa spokój popołudnia.
„Czyż nie byłoby niesamowicie, gdybyśmy mogli podążyć za tym motylem aż do zorzy?” nagle wpada mu do głowy taka myśl.
„Wtedy mogłabym zobaczyć kolorowe niebo i spadające gwiazdy!” Xue Qing rozjaśnia oczy, szybko rozkłada ramiona, naśladując motyla latającego w powietrzu, co sprawia, że Ling Cheng nie może powstrzymać śmiechu.
Wieczorem wioska zanurza się w objęcia nocy, a wśród lampek migocących. Ling Cheng i Xue Qing siedzą na kamiennej balustradzie dziedzińca, wpatrując się w gwiazdy. Zorza polarna powoli pojawia się na niebie, jakby ich wzywała.
„Ling Cheng, wierzysz, że możemy tam polecieć?” pyta Xue Qing, jej oczy błyszczą podekscytowaniem.
„Wierzę, że jeśli mamy odwagę, możemy dotknąć tej pięknej zorzy.” Ling Cheng mówi z determinacją, a w jego sercu zapala się płomień nadziei.
W małych sercach rodzeństwa razem tkają swoje marzenie, a stopniowo zaczynają być pełni oczekiwań wobec przyszłości. Zaczynają więc dyskutować, jak mogą polecieć ku zorzy, ich umysły wypełniają różnorodne pomysły, czy to z siodła wielkiego ptaka, czy to robiąc skrzydła, każda myśl rozwija się w ich sercach.
„Może mogę zrobić skrzydła z liści, a potem będziemy mogli latać razem.” mówi Xue Qing z ekscytacją.
„Dobry pomysł, ale potrzebujemy silnego wiatru.” Ling Cheng marszczy brwi, myśląc intensywnie.
„A może znajdziemy przyjazne wiatry, które nam pomogą?” Xue Qing zręcznie wskazuje na chmurki płynące po niebie.
W tym momencie lekki wietrzyk delikatnie muska dziedziniec, jakby odpowiadając na ich wezwanie. Ling Cheng skinął głową do siostry, ich serca napełniają się odwagą i siłą, jakby mogli poczuć wezwanie z nieba.
Potem wspólnie zbierają wokół liście oraz lekkie drewna, wykorzystując wszystko, co daje natura, zaczynają robić swoje „skrzydła”. Ling Cheng skoncentrowany używa pnączy do wiązania, a Xue Qing dekoruje kolorowymi płatkami kwiatów.
„Nasze skrzydła na pewno będą piękne!” Xue Qing podnosi głowę, jej oczy błyszczą pragnieniem.
Niedługo potem, dzięki wysiłkom dwojga dzieci, ich DIY skrzydła, choć niezdarne, są napełnione ich sercem i marzeniami. Kiedy stoją na wysokim miejscu dziedzińca, czując delikatny powiew wiatru, ich serca biją szybciej w oczekiwaniu na moment wzlotu.
„Jesteście gotowi? Spróbujmy razem!” w sercu Ling Cheng zapalił się lekki entuzjazm, uśmiechając się do siostry.
„Tak, jestem gotowa!” Xue Qing z entuzjazmem odpowiada, mocno trzymając swoje świeżo zrobione skrzydła.
W chwili, gdy przygotowują się do lotu, Ling Cheng spogląda na odległą zorzę, modląc się w sercu. Ich małe sylwetki, jak dwie małe gwiazdy pod nocnym niebem, wznoszą się w tej tajemniczej ciemności.
„Nie wiem, gdzie polecimy.” Xue Qing mówi z oczekiwaniem.
„Nie martw się, dokądkolwiek polecimy, stawimy temu czoła razem!” Ling Cheng patrzy w oczy siostry z determinacją, oboje nawzajem się wspierają.
Zamykają oczy, a w wietrze, w jednej chwili, zdaje się, że naprawdę wzlatują. Nagle wokół nich sceny zmieniają się jak w snem, zorza świeci w górze, jak opowieść na niebie. Serca Ling Cheng i Xue Qing wznoszą się w kierunku nieznanego świata.
Potężny wiatr przemyka, towarzysząc ogromnemu zawirowaniu. Gdy sądzą, że upadną, odkrywają, że otoczenie staje się dla nich obce. W lądowanie znajdują się na złotej łące, otoczonej kolorowymi dzikimi kwiatami.
„Naprawdę przylecieliśmy do zorzy!” krzyczy Xue Qing, jej oczy błyszczą jak niebo.
„Zobaczmy, co tu mamy!” Ling Cheng mówi z ciekawością, biegnąc naprzód, a Xue Qing podąża za nim, oboje swobodnie odkrywając to magiczne miejsce.
W centrum łąki znajduje się krystalicznie czyste jezioro, w którego wodzie odbijają się kwiaty i niebo. Ling Cheng z radością macha ręką w wodzie, wzburzając małe fale, które błyszczą jak zorza.
„Jezioro jest naprawdę piękne!” Xue Qing mocno trzyma brata za rękę, wskazując na tęczę nad jeziorem. Jej usta wykrzywiają się w słodkim uśmiechu.
Nagle, gdy są zanurzeni w tym pięknym widoku, pojawia się dźwięk radosnego śmiechu dochodzącego z brzegu jeziora. Oboje odwracają się i dostrzegają grupkę małych, różnych stworzonek bawionych wokół ogromnego drzewa.
„Co to jest?” Ling Cheng wskazuje na te stworzenia zaskoczony.
„Wyglądają na takie urocze!” z błyskiem w oczach, Xue Qing podchodzi do tych małych stworzeń.
Te stworzenia mają różne rozmiary, niektóre przypominają małe króliki i błyszczą kolorowymi światłami. Wydające łagodny dźwięk, zapraszają Ling Cheng i Xue Qing do ich zabawy.
„Cześć, jak się macie?” zapytał najgrzeczniejszy z tych stworzeń, machając małą rączką.
„Cześć! Przylecieliśmy stąd, z zorzy!” Ling Cheng odpowiedział bez wahania, z ekscytacją w sercu.
„Zorza? To bardzo odległe miejsce! Jesteście naprawdę odważni!” powiedział inny, żartobliwy stworek, machając ogonem.
„Czy chcecie się z nami bawić?” zapytał najgrzeczniejszy z małych stworzeń, patrząc na nich z zainteresowaniem.
„Tak! Chcemy zobaczyć wasze zabawy!” Xue Qing powiedziała z oczekiwaniem.
Tak więc, Ling Cheng i Xue Qing dołączyli do tych małych stworzeń w niezwykłej zabawie. Wszyscy skakali na słońcu, biegając wokół ogromnego drzewa, goniąc się nawzajem i dzieląc się śmiechem. Bawili się razem nad jeziorem, a kwiatu tańczące zdaje się poruszały razem z ich tańcem.
Nie zauważając, czas mijał w tej wesołej atmosferze. Ling Cheng i Xue Qing czuli się, jakby nie byli w innym świecie, ale wrócili do najpiękniejszego dnia dzieciństwa.
W momencie, gdy byli zaaferowani zabawą, łagodny wiatr powiał, tworząc złoty krąg światła, otaczając ich. Ling Cheng i Xue Qing spojrzeli na siebie zaskoczeni, odkrywając, że ten krąg pochodzi z mocy zorzy, najwyraźniej chcąc ich zabrać do domu.
„Czy wracamy?” w oczach Xue Qing pojawił się cień smutku.
„To miejsce jest naprawdę piękne, ale nasi bliscy będą się martwić.” Ling Cheng odpowiedział łagodnie, a następnie zwrócił się do małych stworzeń. „Dziękujemy za przyjęcie, to był nasz niezapomniany dzień!”
„Na zawsze będziemy was pamiętać, nie zapomnijcie wrócić!” przyjazne małe stworzenia machają, żegnając ich na pożegnanie.
Ling Cheng i Xue Qing trzymając się za ręce, weszli do złotego kręgu. Natychmiast poczuli, jak otacza ich ciepła moc, a w ich uszach cichutko brzmiała melodia zorzy, jakby mówiła im, by cenić każdą chwilę odwagi i marzeń.
Wracając do dziedzińca, Ling Cheng i Xue Qing czuli, jakby doświadczyli medytacji, a gdy otworzyli oczy, ich dusze były nadal połączone. Na niebie zorza wciąż tańczyła pięknie, wszystko wokół wyglądało normalnie, ale w ich sercach na zawsze pozostawały niezatarte wspomnienia.
„Ling Cheng, dzisiaj było niesamowicie!” Xue Qing uśmiecha się promiennie, chcąc podzielić się swoimi myślami.
„Tak, to nasza tajemnica. Zawsze będziemy pamiętać tę piękną łąkę.” Ling Cheng kiwa głową, patrząc na gwiazdy na niebie, czując, że spełnienie małych marzeń może się zdarzyć w każdej chwili.
Tak, gdy zapada noc, dwoje rodzeństwa siedzi w dziedzińcu, ciesząc się towarzystwem rodziny i niekończącymi się marzeniami. Zorza cichutko zmienia kolory na niebie, odzwierciedlając ich czyste dusze, przyciągając do siebie.
Niedługo potem Ling Cheng i Xue Qing zasnęli pod gwiazdami, w sercach cicho czekając na jutrzejszy dzień, także w snach, wciąż podążając za tymi tęczowymi marzeniami.
